czwartek

dzień IX

wczorajszy dzień rozpoczęłam śniadaniem, na które składał się kefir z otrębami, cynamonem i imbirem. miał być oczywiście omlet, ale po ostatniej papce otrębowej jakoś mnie nie kusiło, poza tym nie miałam jajka :) użyłam zatem ok. pół opakowania 400g kefiru i wsypałam po 1 łyżce otrębów pszennych i owsianych oraz po 1 łyżeczce cynamonu i imbiru. 


wbrew mojemu zdziwieniu byłam po tym najedzona i nie odczuwałam głodu aż do przekąski, na którą była mała bułeczka grahamka z szynką z indyka i pomidorkiem, a na obiad zjadłam zupę marchewkową (nie krem), która była u moich rodziców :).

potem II przekąska to melon. był już baaardzo dojrzały (kupiłam w niedzielę a już wtedy był dość miękki), także cudownie słodki. przy wyjadaniu łyżeczką puszczał wspaniały, gęsty sok, który na koniec wypiłam. mmmm, pycha!


od początku tygodnia coś za mną ciągle chodziło a ja nie wiedziałam, czy chodzi o słodkie, o tłuste czy jeszcze inne. będąc wczoraj w biedronce zobaczyłam chrupiące plasterki jabłka i od razu wiedziałam, że najbardziej brakuje mi... chipsów!! wspaniałego podskubywania chipsów przy wieczornym oglądaniu rodziny soprano... kupiłam więc te jabłuszka, wybrałam wersję z cynamonem zgodnie z dietą 3d chili :) były też jabłka sote.


faktycznie są bardzo chrupiące, a przez to, że suszone nie posiadają tłuszczu i podobno nie są też dosładzane (zawierają tylko naturalną fruktozę). jedna paczka to 20g i odpowiada jednej porcji.


zjadłam je już zamiast kolacji i powiem, że czułam się spełniona hehe :) postanowiłam, że będę kupować sobie taką jedną paczkę na tydzień i zastąpię nią kolację albo II przekąskę. 

w biedronce kupiłam też w końcu skakankę! ma pomiar skoków, spalonych kalorii i czasu. jeszcze nie zagłębiałam się w jej tajniki, teraz się prostuje (przez to, że linka jest plastikowa strasznie się odgniotła), nawet nie dało się wypróbować paru skoków. obawiam się, że ta linka jest za lekka i nie będzie się dobrze kręcić (lubię skakanki z liny). cudów się nie spodziewam, kosztowała w końcu tylko 14,99 ;)
jest mnóstwo kolorów do wyboru, co mnie mile zaskoczyło, bo myślałam, że jest tylko pomarańczowo-czarna. zastanawiałam się pomiędzy niebiesko-białą a fioletowo-szarą, skusiłam się jednak na tą drugą :)