czwartek

dzień III

początek dnia okazał się dla mnie lekkim rozczarowaniem. patrząc w jadłospis nie dowierzałam, że coś z tego wyjdzie. ale postanowiłam spróbować. mix składników i pach na patelnię. i moje obawy się spełniły. niestety jedno jajko nie zlepi 4 łyżek otrębów i pół szklanki mleka i łyżki jogurtu. to po prostu niemożliwe. potrzebne by było jeszcze jedno jajko albo ilość pozostałych składników trzeba było zmniejszyć (chociaż mleka). zamiast omletu wyszła mi cynamonowo-otrębowa breja. smaczna breja :)

porcja obiadu była znowu ogromna. ale znowu podczas przygotowywania miałam mętlik w głowie i zauważyłam lekkie niedociągnięcia w jadłospisie. w składnikach podana była mozzarella a w instrukcji przygotowania feta. użyłam mozzarelli wydaje się mniej kaloryczna :) ser w połączeniu ze szpinakiem, pomidorem i makaronem to jedno z moich ulubionych dań. zajadałam się ze smakiem, pełna byłam przez kilka godzin. pycha!

ktoś mi kiedyś powiedział, że nie da zrobić latte z mleka 0,5%. odpowiem na to: jak to się nie da? :)


na puszystej piance cynamon, kardamon i gałka muszkatołowa. uwielbiam mleczne kawy!!!!!!!!!!!